Mądrość Babć

Tuż przed końcem roku wzięłam udział w konkursie zorganizowanym przez wydawnictwo Biały Wiatr na temat „Mądrości Babć”, w którym poproszono o podzielenie się przeżyciami, wiedzą, mądrością, doświadczeniami naszych Babć. Ponieważ moje obie babcie to bardzo niesamowite kobiety, postanowiłam napisać o nich i wziąć udział w tym konkursie. Przeżycia i mądrość moich wspaniałych Babć zostały nagrodzone, postanowiłam je zamieścić na moim blogu. Może staną się dla kogoś inspiracją.

.starszyzna-kobiet-madrosc

Zostałam obdarowana dwoma niesamowitymi babciami: Babcia Jeneczka (mama mojej mamy) 23 grudnia skończy 89 lat i babcia Marianka już świętej pamięci (mama mojego taty). Obie opowiedziały mi niesamowite historie swojego życia warte wysłuchania i opowiedzenia innym.

Babcia Marianna – mój tata miał 16 lat jak zginął jego tata pod kołami pociągu, osierocił on 5 synów , najmłodszy miał 9 miesięcy, babcia została sama z dziećmi… była krawcową. Aby utrzymać dzieci szyła po nocach w domu odzież. Babcia szyjąc całe noce i niewiele śpiąc miała wizje, początkowo myślała że to zmęczenie, zaczął jej ukazywać się zmarły mąż, mój dziadek Henryk. Babcia jak ujrzała go pierwszy raz była wstrząśnięta, prosiła aby nie robił jej tego bo się boi. Dziadek Henryk uspokajał babcię i powiedział, że będzie ją wspierał stamtąd skąd przychodzi, a ponieważ objawienie dziadka zobaczył również mój tato ze swoim bratem, babcia wiedziała że to nie omamy. Dziadek pojawiał jej się często uspokajając, że wszystko się ułoży, żeby się nie martwiła, że życie się o nią i dzieci zatroszczy. To dziadek powiedział babci, że tu też pracuje na tym planie życia i wspiera żyjących bliskich, powiedział też, że będzie z nią tylko rok, potem odrodzi się znów. Pewnej nocy babcia usłyszała głos i ujrzała poświatę dziadka, który powiedział: Marysiu, nie bój się, będą małe problemy, ale wszystko się ułoży, nie martw się. Babcia była przerażona, bała się najmocniej o dzieci. Niedługo potem do drzwi zapukała milicja (końcówka lat 60-tych). Babcia przerażona zapytała o co chodzi. Okazało się, że sąsiadka złożyła skargę, że babcia hałasuje szyjąc po nocach a ona nie może spać. Babcia rozpłakała się i opowiedziała milicjantom swoją historię o tragicznej śmierci męża i piątce synów, na których musi zarabiać na chleb, babcia opowiedziała mi, że bardzo się wzruszyli jej losem i powiedzieli jej : Niech pani się nie boi, nikt już nie będzie panią zastraszał i nigdy już do pani nie przyjdziemy w tej sprawie, poszli natychmiast do sąsiadki i skrzyczeli tę kobietę, za to że nie ma zrozumienia dla trudnej sytuacji mojej babci i padły słowa, że wystarczy być odrobinę człowiekiem dla drugiego, o dziwo sąsiadka nie złościła się już więcej na babcię, tylko zaczęła jej pomagać. Po roku dziadek przyszedł ostatni raz do babci nocą pożegnać się, powiedział: nie wołaj mnie już Marysiu, bo mnie już tu nie będzie, …wszystko się ułoży Tobie i dzieciom,  niczego się nie bój! kocham Was……

Babcia Janeczka– urodziła się na wsi w Derewnianej Fermie niedaleko Grodna, od pokoleń babci przodkowie leczyli i uzdrawiali medycyną naturalną. Ojciec babci odprawiał tzw. Gusła, np. uleczył dziewczynkę z jaglicy, choroby oczu, przez którą już dziecko nie widziało. Zrobił to w niewytłumaczalny dla mojej babci sposób, babcia opowiadała, że ściął zboże i odprawiając jakieś modlitwy podpalił je przed oczami dziecka i wtedy przy spalaniu stało się też coś niesamowitego ze zbożem, wyglądało jak włosie końskie, po czym spłonęło przy oczach dziecka. Dziewczynka wyzdrowiała po 2 tygodniach i zaczęła widzieć. Babcia też w niesamowity sposób przeżyła choroby, na które w wielu przypadkach w dzisiejszych czasach bez operacji czy leczenia, nie byłoby szans na wyzdrowienie. W czasie wojny zapadła na zapalenie wyrostka, chorowała 6 tygodni, pozostawiono ją już na śmierć, zmówiono jej ostatnie modlitwy, ale organizm w niesamowity sposób zwalczył chorobę samoistnie, babcia powiedziała że modliła się wtedy do Matki Boskiej i do siły uzdrawiającej swoich przodków. W czasie wojny spotkała ją też historia, gdzie w wagonie wiozącym babcię do obozu koncentracyjnego w Stutthof, żołnierze gwałcili młode kobiety, jak podeszli do niej, babcia skryła się w kąt, zaczęła modlić do Matki Boskiej : ocal mnie Matko ocal, wtedy stanęła jej w obronie inna kobieta, mówiąc : mnie bierzcie, zostawcie tę małą dziewczynkę nie widzicie że to jeszcze dziecko?!  i przykryła ją swoim ciałem, zostawili je obie w spokoju. W obozie babcia pomodliła się również o uwolnienie stamtąd, wywieziono ją wtedy na roboty do Niemiec. Babcia trafiła do gospodarstwa, w którym bardzo ciężko pracowała, ale nie brakło jej mleka, chleba i warzyw. Tuż po wojnie babcia miała silny kaszel gruźliczy, opadała z sił, myślała wtedy, że to będzie już koniec. Ale siła wyższa sprawiła, że trafiła do pracy na kuchni przy fabryce chemicznej, gdzie może niewiele osób o tym wie, że zjadanie dużej ilości tłuszczu sprzyja leczeniu gruźlicy. Babcia miała potężne łaknienie na taki tłuszcz, wyjadała z kotłów gotujący się na wierzchu , uratowała sobie tym życie, a może raczej siła wyższa podesłała jej taką pracę? Lekarz oglądając po latach jej płuca na rentgenie powiedział, że przeszła głęboką gruźlicę, ma potężne zrosty i  zapytał też jakim cudem udało się jej wyzdrowieć w czasie głodu powojennego?  Babcia żyje do dziś, mieszka w Gdańsku, chodzi na spacery nad morze i nam wnukom opowiada o nadzwyczajnej sile człowieka i o ziołach, bo we krwi od przodków jest uzdrowicielem, tak jak i ja.

Modlitwa oczyszczająca z kodów i klątwy ubóstwa

Oto róg obfitości z kart Archaniołów autorstwa Doreen Virtue – niech Was inspiruje 😉

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

A oto Modlitwa do tematu:

Zapal zieloną świecę usiądź w spokojnym miejscu, wycisz się i pomódl.

O dobry miłosierny Boże który miłujesz swoje wszystkie dzieci, okaż mi swą Miłość i Łaskę i zdejmij ze mnie wszelkie złorzeczenia i klątwy nadane moim przodkom i mi dotyczącym ubóstwa i braku. Spraw aby moje dochody wystarczyły na dobre i godne życie. Chroń mnie przed rozrzutnością, oszustami i nieuczciwością. Pomagaj mi być zawsze prawym człowiekiem i wspieraj mnie w uczciwej pracy. Oczyść mnie z wszelkiego zła i otwieraj na dobro. Tobie Boże powierzam moje życie i wszystkie moje sprawy, bo wiem że jestem przez Ciebie właściwie zaopiekowany.

Teraz już nic nie stoi na przeszkodzie, aby obfitość wkraczała w moje życie na Mocy nadanej przez Boga Stwórcę Najwyższego!!! Amen

 

Modlitwa oczyszczania z klątwy pokoleniowej

Wszechmocny Boże , proszę wejrzyj łaskawym okiem na te pokolenia, które mnie zrodziły. Wybacz im wszelkie zło, które świadomie lub nieświadomie czyniły.  Ześlij na nich tych żyjących i nieżyjących, światło łaski i oświecenia. Odpuść im ich winy i zdejmij ból i cierpienie z serc. Uzdrów ich, poprzez moją siłę miłości , wiary i nadziei. Spraw, by ich Dusze stały się czyste i wolne, tak jak były czyste w chwili stworzenia. Naucz ich przebaczenia, by nie niosły w sobie żalu, gniewu i nienawiści. Okaż im swoje miłosierdzie i uzdrawiaj na wieki…

O Wszechmocny Boże, mocą swojej bezgranicznej miłości zdejmij klątwę ze mnie i wszystkich pokoleń przede mną. Oczyszczaj i uzdrawiaj mnie i przodków z wszelkiego zła, które było czynione przez nas lub nałożone przez innych. Niechaj światłość Boga będzie z tymi co odeszli, a droga prawdy przed tymi, którzy żyją. Boże wszechmocny, ufam Ci i powierzam siebie, swoich przodków i potomków. Niech się dzieje wola Twoja, a nie moja …. Amen

p.s. przed zmówieniem modlitwy zapal biała świeczkę i wycisz się przez kilka minut, aż poczujesz w sobie ciszę…

Uzdrawianie drzewa genealogicznego – modlitwa za przodków

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Oto modlitwa przekazana mi przez „czarownicę” Ewę, która bardzo intensywnie z nią pracuje i ma na moje oko spore efekty duchowe w postaci większego spokoju, uporządkowania życia, wyciszenia napięć psychicznych, poprawy stanu zdrowia.

Jest to modlitwa uwalniająca z negatywnych wpływów naszego drzewa genealogicznego. Wiem, że wielu ludzi zarzuca wiedzę o tym, że nasze losy uwarunkowane są w dość sporym stopniu przez energię naszych przodków, nie tylko dziedziczenie biologiczne chorób, ale i los w postaci np. przyciągania określonych problemów w życiu, nieudanych związków partnerskich, trudności w pracy, brak pieniędzy itd…

Bert Hellinger swoją wieloletnia pracą udowodnił już wiele praw rządzących tzw. brakiem porządku w linii przodków. Wskazuje na pewne powtarzalne cechy u ludzi z konkretnymi problemami życiowymi. Hellinger porządkuje rodzinę poprzez tzw. USTAWIENIE (uporządkowanie rodziny). Kobiety dziedziczą w linii żeńskiej po matce, babce, prababce itd., mężczyźni po ojcu, dziadku i pradziadku itd. Jeśli w którymś pokoleniu pojawił się określony problem, tzw. nie załatwiony, może dawać bolesny efekt w naszym życiu, lub np. odbijać się na naszych dzieciach. Zastanówcie się sami: jakie mieliście relacje z własnymi rodzicami. Jeśli jesteś kobietą, czy  miałaś konflikt z matką? Czy jeśli go miałaś, czy jest on gdzieś „upchany” w sercu? A może czujesz już harmonię w tej relacji?… niech każdy z Was zastanowi nad tym. Zauważcie jak wiele zależy od równowagi i harmonii z rodzicami, pogodzeniu wewnętrznemu z nimi, niezależnie od tego jak trudno nam z nimi było.

Niezależnie od tego co czujecie w tej sprawie, jeśli  chcecie poprawić swoje samopoczucie, poczuć większą ulgę, zrzucić bagaż, który może Wam ciąży, spróbujcie pomodlić się za swoich przodków i odciąć ciężary, które w mniejszym lub większym stopniu doskwierają. Warto spróbować.

Usiądź wygodnie, zapal świeczkę, wycisz się i pomyśl o swoich przodkach o rodzicach i ich rodzicach, jak całe pokolenie to dwie niekończące się, płynące linie za nami… zrób to powoli nie śpiesząc się, poczuj te siłę za sobą… jeśli trudno ci poczuć siłę przodków, a czujesz ciężar i napięcie, wiedz że czas to uporządkować jak najszybciej.

 Wypowiedz słowa: „Ja… (imię i nazwisko) , odcinam i spalam wszelkie negatywne energie i wpływy z drzewa genealogicznego moich przodków. Odcinam i spalam: brak miłości, toksyczne związki, biedę, kłótnie o majątek, nieuczciwość, choroby fizyczne i psychiczne, przemoc i agresję w rodzinie, przemoc wobec dzieci, wobec zwierząt, brak szacunku do kobiet i mężczyzn, nałogi, aborcje, samobójstwa, morderstwa, okultyzm, klątwy… (możesz dodać inne problemy, które czujesz).

Wypełniam teraz to drzewo genealogiczne świetlistą energią miłości, zdrowiem fizycznym i psychicznym, bogactwem materialnym , dobrobytem, doskonałymi relacjami partnerskimi  i międzyludzkimi, wiedzą ,mądrością, szczęściem, spełnieniem, spokojem ducha, harmonią, powodzeniem, zdrowymi relacjami w rodzinie… itd.

Jak poczujesz spokój i gotowość, podziękuj przodkom  linii matki i ojca za siłę i oparcie jaka dla Ciebie od Nich płynie. Możesz pokłonić się linii męskiej i żeńskiej. Jeśli trudno ci podziękować za siłę i moc, przez pierwsze dni zajmij się tylko odcinaniem negatywów.

Powtarzaj tę modlitwę wraz z medytacją kiedy tylko Ci się przypomni i kiedy znajdziesz czas… nawet jeśli początkowo poczujesz przytłoczenie, nie przestawaj, to będzie oznaczało rozpoczęcie silnego procesu oczyszczania…

Zaufaj, że to dobra droga aby sobie pomóc, lub dać sobie więcej siły i mocy do życia… ŻYCZĘ POKOJU DUCHA, POWODZENIA I HARMONII…