Jesteś inna, jesteś inny…

be different
„Masz być perfekcyjna na każdym polu, choć gra w ideał jest przegrana od samego początku. Zaradnym mężczyzną z krwi i kości, choć słyszałeś to od ojca, który nie miał odwagi nawet zapłakać. Lojalnym pracownikiem słuchającym się zwierzchników, którzy nie mają innego niż nominalny autorytetu. Poświęcać się dla innych, choć oni to wykorzystują. Deprecjonować swoje autentyczne zasługi, tylko dlatego że miałeś przeznaczone urodzić się w kulturze, która wyparła dumę i tępi przejawy wyjątkowości. Miałeś się dobrze uczyć, usiąść za biurkiem, założyć rodzinę, poczekać kilkadziesiąt lat i umrzeć. Po drodze należało jeszcze wyjeżdżać nad morze w lato, oszczędzać na czarną godzinę i tłumaczyć dzieciakowi, że budowa pantofelka do czegoś mu się przyda, choć wiesz, że to nieprawda. Takie było założenie, prawda?

Ale Ty jesteś inna.

Masz poczucie, że większość ludzi Cię nie rozumie. Chcesz osiągnąć coś znaczącego, by nadać swej egzystencji sens. Współczujesz tym, którzy są nieświadomi i cierpią. Nie szanujesz tych, którzy głoszą, że wiedzą, a tak naprawdę nic nie umieją. Imponuje Ci mało ludzi, ale podziwiasz ich szczerze ponad wszystko. Obserwujesz więcej, niż mówisz. Gdyby było trzeba, możesz porzucić wszystko, co masz i robisz. Cokolwiek ktoś powie o Tobie, nie jest wystarczające. Nudzisz się, gdy nie tworzysz. Nie wchodzisz w światy ograniczonych ludzi, ale pomagasz im ze swojego tak, że nawet o tym nie wiedzą. Inni myślą że przegrywasz, podczas gdy Ty po prostu odchodzisz. Życie jest dla Ciebie przygodą, w której często nie wiesz, dlaczego niektóre rzeczy się dzieją. Nie ma takiego problemu innych, który w jakiejś mierze nie byłby również Twoim. Masz bardzo mało przyjaciół, bo mało kto umie Cię nie oceniać. Najwięcej o Tobie mają do powiedzenia ci, którzy w ogóle Cię nie znają. Jeśli ktoś nie ma rezultatów, nie jest dla Ciebie autorytetem. Wierzysz, że ludzie są pod spodem bezgraniczną dobrocią. Chcesz być przykładem dla innych. Częściej słuchasz intuicji niż rozumu. Jest mało ludzi, którzy Cię naprawdę poznają, bo większość chce Cię do czegoś i chce Cię jakimś. Nie można Cię zatrzymać, jesteś zbyt niezależna. Nauczyłeś się grać tak dobrze, że nikt o tym nie wie. Pod spodem kulturowo wymaganej samokrytyki kochasz siebie do szpiku kości, ale nigdy tego głośno nikomu nie powiesz. Masz wiele fascynujących historii do opowiedzenia, których nikt nie miał szansy usłyszeć. Uwielbiasz, jak w zimie płatki śniegu padają Ci na twarz. Masz w głowie takiego siebie, z którym zawsze możesz rozmawiać i nigdy nie zostaniesz oceniony. Czasem, idąc po chodniku, idziesz tak by nie nadepnąć na krawędzie. Potrafisz zobaczyć nieznajomego człowieka i mieć przeczucie, że skądś go znasz. Bardziej niż na byciu lubianą zależy Ci na prawdzie. Gdy leci w radio ulubiona piosenka, to ruszasz delikatnie ustami, jakbyś to Ty śpiewał. I o tym też nikt nie wie.

Bo jesteś inna.
Nie zmieniaj tego.”

Autor tekstu: Matuesz Grzesiak

Praktykowanie wolności od umysłu – cztery porady od Eckharta Tolle

Dobra wiadomość jest taka, że możesz uwolnić się od umysłu. To jest jedyne prawdziwe wyzwolenie. Pierwszy krok możesz uczynić właśnie TERAZ.

eckhart-tolle-close-up1. Tak często jak to możliwe zacznij słuchać głosu w swojej głowie.

Zwróć szczególną uwagę na wszelkie powtarzające się wzorce mentalne – te stare taśmy, nieustannie odtwarzane w twojej głowie, być może od wielu lat. Właśnie to mam na myśli, gdy mówię o obserwowaniu myśliciela. Inaczej mówiąc, słuchaj głosu w swojej głowie. Trwaj tam, jako będąca świadkiem obecność.

Kiedy słuchasz tego głosu, bądź bezstronny. To znaczy nie oceniaj. Nie osądzaj ani nie potępiaj tego, co słyszysz, ponieważ jeśli tak zrobisz, to znak, że głos powrócił kuchennymi drzwiami. Wkrótce uświadomisz sobie – tam jest głos, a tu jestem ja, słucham go i obserwuję. Ta świadomość, że JA JESTEM, poczucie swojej własnej obecności, nie jest myślą. Powstaje poza umysłem.

A więc, gdy słuchasz myśli, jesteś świadomy nie tylko ich, ale również siebie jako świadka tych myśli. Wyłania się w ten sposób nowy poziom świadomości.

2. Gdy słuchasz myśli , odczuwasz świadomą obecność – twoją głębszą jaźń – niejako z tyłu  lub pod powierzchnią myśli. Tracą one wtedy swoją władzę nad tobą i szybko się uciszają, ponieważ nie dostarczasz umysłowi energii poprzez identyfikację z niemi. To początek końca nawykowego myślenia.

Kiedy myśl się ucisza, doświadczasz przerwy w mentalnym strumieniu – wyłomu nie-umysłu. Na początku przerwy będą dosyć krótkie, być może kilkusekundowe, jednak stopniowo staną się coraz dłuższe. Za każdym razem, gdy się pojawią, odczujesz w sobie pewien spokój i ciszę. To jest początek twojego naturalnego stanu odczuwania jedności z Istnieniem, który jest zazwyczaj przysłonięty przez umysł.

Wraz z dalszą praktyką poczucie wewnętrznej ciszy i pokoju będzie się pogłębiać. W rzeczywistości nie ma końca tej głębi. Odczujesz również subtelną emanację radości wyłaniającej się głęboko z wnętrza  – radości Istnienia.

W stanie wewnętrznego połączenia jesteś bardziej czujny i przebudzony, niż w zwykłym, stanie identyfikacji z umysłem. Jesteś w pełni obecny. Podnosi to również wibrację częstotliwości pola energetycznego, która daje życie i zasila ciało fizyczne.

Gdy wchodzisz głębiej do tego królestwa nie-umysłu – jak to czasami jest nazywane na Wschodzie – doświadczasz stanu czystej świadomości. Czujesz wtedy swoją własną obecność z taką intensywnością i radością, że wszelkie myślenie, emocje, fizyczne ciało, jak również cały zewnętrzny świat, zaczynają w porównaniu z tym znaczyć niewiele. A jednak nie jest to stan nacechowany egoizmem. Wręcz przeciwnie jest go całkowicie pozbawiony. Zabiera cię poza to, co zwykle myślałeś o swoim ja. Ta obecność, to twoja esencja, która jest jednocześnie niewyobrażalnie większa od ciebie.

3. Zamiast obserwować myśliciela, możesz wytworzyć lukę w strumieniu myśli, kierując po prostu uwagę na TERAZ. Zwyczajnie stań się świadomy obecnej chwili. To podejście dające wiele spełnienia. W ten sposób odciągasz przestrzeń nie-umysłu, w której jesteś w najwyższym stopniu czujny i obecny, ale nie myślisz. To jest esencja medytacji.

4. W swoim codziennym życiu możesz to praktykować, poświęcając pełną uwagę wszystkim rutynowym czynnościom, które zwykle traktujesz jako środek do osiągnięcia jakiegoś celu. Wtedy taka czynność staje się celem samym w sobie. Na przykład ilekroć wchodzisz po schodach w swoim domu czy w pracy, zwracaj dużą uwagę na każdy krok, każdy ruch, a nawet swoje oddychanie. Bądź całkowicie obecny.

Albo, kiedy myjesz ręce, zauważaj wszelkie odczucia zmysłowe związane z ta czynnością – dźwięk i dotyk wody, ruch swoich dłoni, zapach mydła i tak dalej.

Albo, gdy wsiadasz do samochodu zamykając za sobą drzwi, zrób przerwę na kilka sekund i obserwuj przepływ swojego oddechu. Bądź świadomy cichego, ale potężnego poczucia obecności.

Jest pewne kryterium, dzięki któremu możesz zmierzyć sukces we własnej praktyce – to poziom pokoju, który odczuwasz wewnątrz.

Jedyny, najbardziej istotny krok w twojej podróży du oświeceniu to opanowanie sztuki nie utożsamiania się ze swoimi myślami. Za każdym razem, gdy tworzysz lukę w strumieniu myśli, światło świadomości staje się silniejsze.

Pewnego dnia możesz złapać się na tym, że śmiejesz się z tego głosu w głowie, tak samo jak z humorem traktowałbyś wybryki dziecka. Oznacza to, że przestajesz traktować treści podsuwane przez umysł tak bardzo poważnie. Wiesz, że twoje poczucie siebie, nie zależy od niego.

(fragment na podstawie „Praktykowanie potęgi teraźniejszości” Eckhart Tolle)

Kot Bob i ja..

Witajcie Kochani,

Dzisiaj chcemy Wam polecić książkę Jamesa Bowena – Kot Bob i ja, czyli: jak człowiek i kocur znaleźli szczęście na ulicy. Książka uważana za największy bestseller ostatnich lat – prawdziwa historia niezwykłego kocura i zagubionego człowieka, który odzyskał dzięki niemu nadzieję na szczęście…

SXKFh7sdTfCWCO72YOwd.png

Po krótce: Pewnego chłodnego dnia James Bowen, uliczny muzyk, znalazł bezdomnego rudego kota skulonego na wycieraczce. James był wtedy niemalże na dnie – nie miał pracy i leczył się z uzależnienia od narkotyków. Nic dziwnego, że bał się wziąć odpowiedzialność za inne stworzenie. Zrobił to jednak – i zdobył najwierniejszego przyjaciela, który w zdumiewający sposób odmienił życie swojego pana… a potem poruszył ludzi na całym świecie, w tym nas 🙂

Książkę można nabyć: KILK

Dwa filmiki pokazujące ich wspaniałą więź:

Praktykowanie Potęgi Teraźniejszości – ćwiczenia…

Witajcie Kochani.

Dzisiaj zamieszczę  dwa ćwiczenia, z książki Eckharta Tolle „Praktykowanie Potęgi Teraźniejszości”, które mogą stać się codzienną praktyką duchową. Są to ćwiczenia pozwalające na zmierzenie się z trudnościami, a także otwierające wymiar potęgi teraz. W moim doświadczeniu czytanie tekstów Eckharta otwiera natychmiastowo inny wymiar, nowy sposób postrzegania. Polecam też kontemplowanie każdego zdania. Słowa napisane z tego wymiaru teraz, poruszają wymiar teraz w nas 🙂

Shaman

Jeśli wiesz, że nie jesteś spokojny, to zrozumienie stwarza cichą, nieruchomą przestrzeń, która bierze w swoje ramiona twój niepokój i przemienia go w spokój.
Jeśli chodzi o wewnętrzną przemianę, nie możesz nic zrobić. Nie możesz zmienić siebie, a z pewnością nie zmienisz swojego partnera ani nikogo innego. Wszystko, co pozostaje w zasięgu twoich możliwości, to właśnie stworzyć przestrzeń, aby przemiana mogła zaistnieć, aby mogła pojawić się łaska i miłość.”

Nieustannie pielęgnuj wiedzę o każdej chwili. Szczególnie bądź świadom swojego stanu wewnętrznego. Jeśli pojawia się gniew – wiedz, że to gniew. Jeśli ogrania Cię zazdrość, odruchy obronne, pokusa, aby toczyć spory lub stawiać na swoim, jeśli wewnętrzne dziecko domaga się miłości i uwagi albo dotyka cię ból emocjonalny, rozpoznaj tę rzeczywistość i trwaj w wiedzy o niej.”