1% dla Amelki, pomóżcie!!!

Amelka choruje na mózgowe porażenie dziecięce. Nie mówi, nie chodzi, ale ma przepiękny uśmiech, ogromne serduszko i wspaniałą rodzinę: cudowną oddaną mamę Olę i szalenie wrażliwego tatę Marka. To ludzie, którzy nie patrzą tylko na swoje potrzeby i trudności, ale bez zmrużenia okiem pomagają innym. Są po prostu Aniołami. Amelka ma też Goldenkę „Halusię”, która nie odstępuje dziecka na krok, reaguje na każdy jej płacz, wołanie. Ich więź jest niesamowita!

viber-image(na zdjęciu Amelka, mama i sunia Hala)              

Amelka wymaga stałej rehabilitacji i masaży. Poza tym musi być pod ciągłą opieką, dlatego wszystko co jej rodzice czynią jest skierowane na wsparcie dziewczynki  w każdym aspekcie życia. Wiem, że każdy 1 % od podatku będzie w pełni wykorzystany na wszystko, co pomoże dziecku funkcjonować bez bólu i wesprze leczenie. Dzięki wcześniejszym zbiórkom rodzice przystosowali w pełni mieszkanie do potrzeb dziecka. Teraz potrzebne są środki na lekarstwa, wsparcie rehabilitacyjne, dostęp do lekarzy specjalistów i sprzętu ortopedycznego.

Jeśli nie macie pomysłu na oddanie 1% podatku , to Amelka jest strzałem w dziesiątkę!!!

Wiem, ile ogromnych kroków ta rodzina poświęciła dziecku i innym rodzinom w podobnych sytuacjach życiowych. Ich pełne miłości serducha są warte takiego daru.

W zeznaniu podatkowym PIT wystarczy wpisać KRS 00000 37904
koniecznie z dopiskiem: 8631 Jagiełło Amelia

Gdyby ktoś miał chęć wpłacić darowiznę dla Amelki:

FUNDACJA DZIECIOM „ZDĄŻYĆ Z POMOCĄ”  15 1060 0076 0000 3310 0018 2615

Tytuł przelewu: 8631 Jagiełło Amelia

Praktykowanie wolności od umysłu – cztery porady od Eckharta Tolle

Dobra wiadomość jest taka, że możesz uwolnić się od umysłu. To jest jedyne prawdziwe wyzwolenie. Pierwszy krok możesz uczynić właśnie TERAZ.

eckhart-tolle-close-up1. Tak często jak to możliwe zacznij słuchać głosu w swojej głowie.

Zwróć szczególną uwagę na wszelkie powtarzające się wzorce mentalne – te stare taśmy, nieustannie odtwarzane w twojej głowie, być może od wielu lat. Właśnie to mam na myśli, gdy mówię o obserwowaniu myśliciela. Inaczej mówiąc, słuchaj głosu w swojej głowie. Trwaj tam, jako będąca świadkiem obecność.

Kiedy słuchasz tego głosu, bądź bezstronny. To znaczy nie oceniaj. Nie osądzaj ani nie potępiaj tego, co słyszysz, ponieważ jeśli tak zrobisz, to znak, że głos powrócił kuchennymi drzwiami. Wkrótce uświadomisz sobie – tam jest głos, a tu jestem ja, słucham go i obserwuję. Ta świadomość, że JA JESTEM, poczucie swojej własnej obecności, nie jest myślą. Powstaje poza umysłem.

A więc, gdy słuchasz myśli, jesteś świadomy nie tylko ich, ale również siebie jako świadka tych myśli. Wyłania się w ten sposób nowy poziom świadomości.

2. Gdy słuchasz myśli , odczuwasz świadomą obecność – twoją głębszą jaźń – niejako z tyłu  lub pod powierzchnią myśli. Tracą one wtedy swoją władzę nad tobą i szybko się uciszają, ponieważ nie dostarczasz umysłowi energii poprzez identyfikację z niemi. To początek końca nawykowego myślenia.

Kiedy myśl się ucisza, doświadczasz przerwy w mentalnym strumieniu – wyłomu nie-umysłu. Na początku przerwy będą dosyć krótkie, być może kilkusekundowe, jednak stopniowo staną się coraz dłuższe. Za każdym razem, gdy się pojawią, odczujesz w sobie pewien spokój i ciszę. To jest początek twojego naturalnego stanu odczuwania jedności z Istnieniem, który jest zazwyczaj przysłonięty przez umysł.

Wraz z dalszą praktyką poczucie wewnętrznej ciszy i pokoju będzie się pogłębiać. W rzeczywistości nie ma końca tej głębi. Odczujesz również subtelną emanację radości wyłaniającej się głęboko z wnętrza  – radości Istnienia.

W stanie wewnętrznego połączenia jesteś bardziej czujny i przebudzony, niż w zwykłym, stanie identyfikacji z umysłem. Jesteś w pełni obecny. Podnosi to również wibrację częstotliwości pola energetycznego, która daje życie i zasila ciało fizyczne.

Gdy wchodzisz głębiej do tego królestwa nie-umysłu – jak to czasami jest nazywane na Wschodzie – doświadczasz stanu czystej świadomości. Czujesz wtedy swoją własną obecność z taką intensywnością i radością, że wszelkie myślenie, emocje, fizyczne ciało, jak również cały zewnętrzny świat, zaczynają w porównaniu z tym znaczyć niewiele. A jednak nie jest to stan nacechowany egoizmem. Wręcz przeciwnie jest go całkowicie pozbawiony. Zabiera cię poza to, co zwykle myślałeś o swoim ja. Ta obecność, to twoja esencja, która jest jednocześnie niewyobrażalnie większa od ciebie.

3. Zamiast obserwować myśliciela, możesz wytworzyć lukę w strumieniu myśli, kierując po prostu uwagę na TERAZ. Zwyczajnie stań się świadomy obecnej chwili. To podejście dające wiele spełnienia. W ten sposób odciągasz przestrzeń nie-umysłu, w której jesteś w najwyższym stopniu czujny i obecny, ale nie myślisz. To jest esencja medytacji.

4. W swoim codziennym życiu możesz to praktykować, poświęcając pełną uwagę wszystkim rutynowym czynnościom, które zwykle traktujesz jako środek do osiągnięcia jakiegoś celu. Wtedy taka czynność staje się celem samym w sobie. Na przykład ilekroć wchodzisz po schodach w swoim domu czy w pracy, zwracaj dużą uwagę na każdy krok, każdy ruch, a nawet swoje oddychanie. Bądź całkowicie obecny.

Albo, kiedy myjesz ręce, zauważaj wszelkie odczucia zmysłowe związane z ta czynnością – dźwięk i dotyk wody, ruch swoich dłoni, zapach mydła i tak dalej.

Albo, gdy wsiadasz do samochodu zamykając za sobą drzwi, zrób przerwę na kilka sekund i obserwuj przepływ swojego oddechu. Bądź świadomy cichego, ale potężnego poczucia obecności.

Jest pewne kryterium, dzięki któremu możesz zmierzyć sukces we własnej praktyce – to poziom pokoju, który odczuwasz wewnątrz.

Jedyny, najbardziej istotny krok w twojej podróży du oświeceniu to opanowanie sztuki nie utożsamiania się ze swoimi myślami. Za każdym razem, gdy tworzysz lukę w strumieniu myśli, światło świadomości staje się silniejsze.

Pewnego dnia możesz złapać się na tym, że śmiejesz się z tego głosu w głowie, tak samo jak z humorem traktowałbyś wybryki dziecka. Oznacza to, że przestajesz traktować treści podsuwane przez umysł tak bardzo poważnie. Wiesz, że twoje poczucie siebie, nie zależy od niego.

(fragment na podstawie „Praktykowanie potęgi teraźniejszości” Eckhart Tolle)

Kot-przewodnik poprowadził zagubionego turystę do schroniska

43.jpg

Internauta o pseudonimie sc4s2cg podzielił się na Reddicie historią, która przydarzyła mu się podczas wędrówki w Alpach. Mężczyzna zagubił się niedaleko uroczej wioski Gimmewald, a z powodu niedziałających już wyciągów i zamknięciu niektórych szlaków nie mógł dostać się do swojego schroniska. Krążył innymi szlakami, w końcu idąc po torach kolejowych dotarł do całkowicie opuszczonego miasta.

„Sprawdziłem mapę chcąc odnaleźć drogę do schroniska. Jednak jedyny oficjalny szlak był zamknięty. Gdy tak siedziałem, myśląc co dalej, spotkałem uroczego kota”.

39.jpg

Zwierzak zauważył turystę, gdy ten zrobił sobie przerwę, jadł batonika i dawał odpocząć nadwerężonej kostce.

„Gdy wstałem, kot zaczął prowadzić mnie jakąś ścieżką. Był bardzo przyjazny i najwyraźniej przyzwyczajony do tłumów turystów odwiedzających tej rejon. Szedł i oglądał się by sprawdzić, czy idę za nim. W ten sposób doprowadził mnie do szlaku, który z kolei wiódł do doliny”.

2

Całe zdarzenie dokumentuje nagranie wykonane przez turystę:

Zaraz po skończeniu nagrywania kot i mężczyzna rozdzielili się. Najciekawsze stało się jednak dopiero później. Inni internauci również spotkali tajemniczego kota-przewodnika. Jeden z nich, Starspace1 napisał: „Ten sam kot wędrował z nami trzy miesiące temu. Szedł z przodu, zatrzymywał się i pozował wywołując na twarzy każdego szczery uśmiech”.

Okazuje się, że zwierzak należy do właścicieli hostelu położonego we wsi i uwielbia turystów.

43.jpg

Źródło: lovemeow.com

Kot Bob i ja..

Witajcie Kochani,

Dzisiaj chcemy Wam polecić książkę Jamesa Bowena – Kot Bob i ja, czyli: jak człowiek i kocur znaleźli szczęście na ulicy. Książka uważana za największy bestseller ostatnich lat – prawdziwa historia niezwykłego kocura i zagubionego człowieka, który odzyskał dzięki niemu nadzieję na szczęście…

SXKFh7sdTfCWCO72YOwd.png

Po krótce: Pewnego chłodnego dnia James Bowen, uliczny muzyk, znalazł bezdomnego rudego kota skulonego na wycieraczce. James był wtedy niemalże na dnie – nie miał pracy i leczył się z uzależnienia od narkotyków. Nic dziwnego, że bał się wziąć odpowiedzialność za inne stworzenie. Zrobił to jednak – i zdobył najwierniejszego przyjaciela, który w zdumiewający sposób odmienił życie swojego pana… a potem poruszył ludzi na całym świecie, w tym nas 🙂

Książkę można nabyć: KILK

Dwa filmiki pokazujące ich wspaniałą więź:

Podpisz petycję w celu uniewinnienia weterynarza!

Czy można ukarać kogoś za pomoc bezdomnym zwierzętom?

Niestety w naszym państwie tak, kiedy interesy urzędników stają się ważniejsze niż bezinteresowna pomoc młodszym braciom. Wesprzyjmy tego Anioła, by nie musiał płacić kary, która zabierze 1/3 jego miesięcznej pensji, tylko dlatego, że ratuje zwierzęta tańszym kosztem (!) omijając system. Kliknij na link poniżej i daj wsparcie panu Arturowi:

>>> PODPISZ PETYCJĘ <<<

gpRwYPpvsDquxwh-800x450-noPad

Tekst ze strony:

„(…) Weterynarz z naszego powiatu, właściciel Przychodni Weterynaryjnej “Podaj Łapę” – Artur Różycki został ukarany przez sąd karą grzywny w wysokości 700 zł za jego działalność prowadzoną na rzecz bezdomnych.

Pan Artur, na podstawie umowy zawartej z Gminą Wołów i Brzeg Dolny od lat świadczy usługi w zakresie odławiania bezdomnych zwierząt oraz udzielania pomocy zwierzętom, które ucierpiały w wypadkach drogowych. Jego zaangażowanie i działalność zasługują na najwyższe uznanie. Jest to człowiek, który swoją pracę łączy z pasją. Stara się robić wszystko, co w jego mocy, by szybko i skutecznie znaleźć rodziny dla niechcianych i porzuconych stworzeń.

Policja jednak i powiatowy lekarz weterynarii zarzucili mu, że nielegalnie prowadzi schronisko i przewozi zwierzęta bez zezwolenia.

Dlaczego w naszym kraju płaci się karę za bezinteresowaną pomoc zwierzętom? Dlaczego karze się lekarza weterynarii, który z takim poświęceniem pomaga swoim podopiecznym?

Porzucone zwierzęta to problem społeczny, którego rozwiązanie powinno odbywać się w sposób najprostszy, najszybszy i najskuteczniejszy. Działalność lekarza weterynarii Artura Różyckiego miało dokładnie taki charakter, a osobista niechęć urzędnika sprawiła, że został on ukarany za niesienie pomocy.

W związku z tym zwracamy się Powiatowego Inspektora Weterynarii o wycofanie donosu i oczyszczenie z zarzutów doktora Różyckiego.”

Ratujmy Puszczę Białowieską!

Witajcie Kochani,

Puszcza Białowieska jest zagrożona. Minister środowiska może wkrótce podjąć decyzję o wielokrotnym zwiększeniu wycinki drzew z tego wyjątkowego lasu. Oznacza to, że Puszcza zamieni się w zwykłą plantację drzew i straci swój niepowtarzalny, naturalny charakter. Podpisz petycję do premier Beaty Szydło i pomóż ocalić Puszczę. Im więcej nas będzie, tym większa szansa, że uda się ją uratować!

Tutaj możesz podpisać petycję: www.kochampuszcze.pl

las

Dbajmy razem o nasze wspólne dziedzictwo!

Kobieta od 50 lat ratuje zwierzęta…

Daphne Sheldrick poświęciła swoje życie opiece nad dzikimi zwierzętami. Od 50 lat prowadzi sierociniec dla słoni, do którego trafiają maluchy, które w wyniku np. kłusownictwa straciły swoją rodzinę. Słoniątka najpierw są transportowane samolotem, potem uspokajane, a następnie przyzwyczajane do picia mleka…bez niego nie miałyby szans na przeżycie. Zajmują się nimi opiekunowie 24 godziny na dobę, w sposób rotacyjny, aby żadne słoniątko nie przyzwyczaiło się za bardzo do jednego człowieka. Inaczej w przypadku nagłej, kilkudniowej nieobecności, słoniątko mogłoby nawet umrzeć z tęsknoty. Do trzeciego roku życia muszą być karmione mlekiem, więc pozostają w sierocińcu. Następnie są wypuszczane na obrzeża Parku Narodowego Tsavo, gdzie uczą się samodzielności. W wieku około 15 lat są wypuszczane na wolność. Daphne wychowała już ponad 120 słoni, 33 bawoły i nosorożce. Słonie mają doskonałą pamięć. Zdarzały się przypadki, że po jakimś czasie słonie same wróciły do ośrodka…po pomoc! np. kiedy jednemu z nich wbił się kolec w nogę lub kiedy były chore. Zdarzyło się nawet, że ciężarna słonica przyszła właśnie do ośrodka urodzić swoje młode.

12029765_10153690619703408_1130835610109303938_o

„Człowiek musi sobie uświadomić, że świat nie należy tylko do niego. Każde zwierzę na tym świecie znalazło się tu z jakiegoś powodu i wszyscy razem stanowimy jedność w naturze. Ludzie nie mogą zyć w izolacji od natury i dzikich zwierząt” – mówi Daphne

źródło: http://player.pl/programy-online/kobieta-na-krancu-swiata-odcinki,87/odcinek-4,zapasniczka-z-boliwii-czesc-1,S01E04,1435.html#play