Uzdrawiająca moc patrzenia w słońce

Lekarze odradzają nam ekspozycję na słońce, często słyszymy o nowotworach skóry, które powstają przez nadmierne wystawianie na słońce. Jednak są badania, które potwierdzają, że słońce leczy i światło słoneczne ma ogromne właściwości uzdrawiające. Witamina D, która powstaje w skórze, dzięki kontaktowi z promieniami słonecznymi, ma ogromny wpływ na gojenie ran, szybsze leczenie złamań kości, stłuczeń, niwelowanie stanów zapalnych stawów, leczenie depresji  i złego samopoczucia psychicznego.

Na czym polega terapia patrzenia w słońce tzw. Sungazing?

Vinny Pinto to człowiek, który prowadził grupę w Arizonie, odżywiającą się energią słoneczną, poprzez wystawianie się na promienie słoneczne, a także patrzenie w  kierunku słońca. Wiedzę na temat uzdrawiającej mocy słońca uzyskał od Hira Ratan Manek’a z Indii. Człowiek ten nie jadł stałych pokarmów, odżywiał się tylko energią słoneczną. Był badany przez wielu lekarzy m.in. Thomasa Jeffersona z University of Pennsylvania. Jego twierdzenia i sposób życia został uznany przez badaczy, a Hira Ratan charakteryzował się niesamowitym zdrowiem i witalnością w wieku 76 lat.

Praktyka patrzenia w słońce, wywodzi się już ze starożytności. Badania potwierdzają, że pod wpływem patrzenia w słońce szybciej odnawiają się neurony, a szyszynka staje się większa zamiast obkurczać się, co zatrzymuje proces starzenia i przyspiesza odnawianie organizmu! Średnia szyszynka człowieka po 50-tce wynosi 6×6 mm, u Hira Ratan szyszynka miała wielkość 8×11 mm. Natomiast ludzie z problemami wzroku, pod wpływem systematycznego patrzenia w słońce mieli niesamowite efekty odnowienia i uleczenia  najróżniejszych wad wzroku. Pod wpływem tej terapii zwiększa się wyraźnie poziom energii w organizmie, następuje wyraźna poprawa stanu zdrowia, porządkuje się chaos myślowy, obniża się poziom stresu, wzrasta świadomość i pogłębia się wyraźnie kontakt z Duszą. W praktykę tą można wpleść wizualizację celów i marzeń, które manifestują się szybciej i wyraźniej w naszym życiu.

Każdy samodzielnie musi przejść ten proces i wyznaczyć sobie granice podczas tej pracy. Każdy sam jest odpowiedzialny za tę praktykę. Hira Ratan Manek na początku eksperymentował na swoim organizmie przez 3 lata na zasadzie prób i błędów zanim wypracował swoją technikę. Ludzie wspierający się jego technikami osiągają ogromne efekty. Wielu z tych ludzi pod wpływem patrzenia w słońce, kąpieli słonecznych z czasem przeszło na tzw. „odżywianie światłem”, co nie musi być celem, ale z pewnością Sungazing – zmniejsza potrzebę  jedzenia i odnawia nasze ciało.

Wg. Hira Ratana podstawowa praktyka Sungazing trwa przez okres 9 miesięcy i po tym okresie można przerwać tę praktykę lub pozostać przy niej na stałe. Zaleca on chodzenie boso po ziemi przez przynajmniej 45 minut dziennie jako praktykę uziemiającą i wspierającą Sungazing. Praktyka polega na patrzenie w słońce wschodzące lub zachodzące w tzw. bezpiecznych godzinach 1 raz dziennie. Wówczas żadna krzywda nie stanie się naszym oczom. Do bezpiecznych godzin należą pierwsze godziny wschodzącego słońca – najlepiej 1 godzina po wschodzie oraz godzina przed zachodem słońca. Jest udowodnione naukowo, że ten czas jest bezpieczny dla oczu, a promieniowanie słońca jest wolne od UV i IR szkodliwych dla oczu. Patrzenie we wschodzące  lub zachodzące słońce może się odbywać z okna mieszkania jeśli jest to fizycznie możliwe;)Taka praktyka poprawia wzrok i wpływa korzystanie na wiele aspektów naszego życia, wzmaga się także produkcja witaminy A i D.

Przez pierwsze miesiące patrzymy w bezpiecznych godzinach przez 10 sekund, co dzień zwiększając patrzenie o 10 sekund ( czyli 1 dzień – 10 sek., drugi – 20 sek., 3 dzień – 30 sek.) Po 10 dniach będzie to już 1 minuta i 40 sekund! Hira Ratan zaleca, aby stać wtedy bosymi stopami na ziemi, ale nie jest to jakaś ścisła konieczność. Oczy w trakcie patrzenia mogą mrugać i to tez nie jest żaden problem. Bezruch i stałość oczu nie jest wymagana. W trakcie patrzenia w słońce absolutnie nie wolno mieć na sobie soczewek i okularów!

Domyślam się, że zainteresowani zadają w tym momencie mnóstwo pytań. Słońce w Polsce czasem jak na lekarstwo. Na pewno należy korzystać z każdej nadarzającej się okazji czy zimą czy latem. Ja osobiście praktykuję Sungazing latem, kiedy mam największą możliwość obcowania z ziemią i natura, ale często spoglądam w słońce od wielu lat i nigdy nic mi się nie stało, mam wzrok idealny i polecam bez dwóch zdań taką terapię. Samopoczucie i radość życia wzrasta wielokrotnie.

Jak długo będziecie jednorazowo patrzeć w słońce zależy od osobistych odczuć i możliwości. Gdy dochodzimy do 15 minut promienie słoneczne przechodząc przez oko, siatkówkę oka, ładują energią układ podwzgórza i mózg, zasilając ten szlak i uaktywniają  stopniowo móżdżek, przysadkę i szyszynkę. !5 minutowy zabieg daje już spore efekty w lepszym samopoczuciu, możemy zastosować wizualizacje celów i wprowadzić pozytywne zmiany w nasze życie, nasze problemy życiowe stawiane są w innym świetle, zwiększa się pewność siebie, rozwijają się dużo większe możliwości umysłowe, rozwija się intuicja i zgłębia kontakt z naszym wyższym Ja, znikają lęki, psychozy, negatywne myślenie.

Brak światła, słońca wpływa na ludzi bardzo niekorzystnie, wydobywa ciężkie cechy, napięcia, pojawiają się stany depresyjne. Natomiast kiedy pojawia się słońce na światło dzienne wychodzą nasze lepsze cechy, radość życia, chęć do życia, chęć życia w pokoju i wspierania innych. Praktykujący Sungazing uważają iż stała praktyka spowoduje iż depresja nigdy się nie pojawi,  nastąpi równowaga umysłu, a także odejdzie lęk przed śmiercią.

Kolejny etap patrzenia w słońce to 3 do 6 miesięcy – kiedy to wyraźnie poprawia się nasz stan zdrowia i odchodzą choroby fizyczne. Obniża się potrzeba spożywania dużych ilości pokarmów. Narządy wewnętrzne uzyskują wystarczającą podaż wymaganego spektrum kolorów. Zdrowie naszych narządów można uzyskać poprzez wzmacnianie ich praną kolorów: np. nerka – czerwony; serce-żółty; wątroba-zielony. Patrzenie na słońce to jak terapia kolorami. Prana dociera do narządów i eliminuje wszelkie niedociągnięcia.

Na ekspozycję słoneczną przez 8 godzin warto również wystawiać wodę w szklanych naczyniach, nabiera ona wówczas właściwości leczniczych i uzyskuje całe spektrum prany.

Praca z patrzeniem na słońce po pół roku może przyczyniać się do wyraźnego spadku potrzeby spożywania pokarmów stałych, nie powodując oczywiście żadnych strat w naszym organizmie. Poziomy energetyczne naszego organizmu są na najwyższym poziomie.

Po 9 miesiącach lub po osiągnięciu poziomu 44 minut Hira Ratan mówi o pełnym etapie terapii i właściwym czasie na odstawienie Sungazing, natomiast sugeruje chodzenie na boso dzień w dzień przez 45minut;)

Osobiście nie przeszłam takiego pełnego procesu patrzenia w słońce, ze względu na spory brak promieni słonecznych w ciągu całego roku. Natomiast moja praca z patrzeniem w słońce trwa głównie latem, a także w ciągu roku przez około 1 do 5minut jak jest mozliwość i tak już od 10 lat. Nic złego się nie dzieje i nie ma się czego obawiać podczas takiej praktyki. Podczas dłuższych etapów letnich moje samopoczucie wyraźnie wzrasta, mijają stresy napięcia emocjonalne, odczuwam radość życia i brak potrzeby gonienia za czymkolwiek;) I ta wolność daje najwięcej radości i spokoju ducha. Polecam!

i link podany przez Logopedant do tematu;)  „Na początku była światłość” cz. 1/9

Advertisements

Autor

22 myśli na temat “Uzdrawiająca moc patrzenia w słońce”

  1. Jeżeli patrzyłem w słońce około 30 minut, raz na jakiś czas. Kiedy miałem taką możliwość. Czy, to może mieć negatywne skutki ? Chociaż ja takowych nie odczuwam.

  2. A. Światło jest niewidzialne. Jasność, ciepło i życie powstają kiedy Światło napotyka opór Materii.
    B. Tylko od początku wiosny do końca lata jest czas na ładowanie systemu parasympatycznego.
    C. Od północy do południa jest przypływ a od południa do północy jest odpływ.
    D. Praktykuj (boso na ziemi patrz się na wschodzące słońce) 7 dni i zrozumiesz zamiast ślepo wierzyć.

  3. Niestety, mieszkam w miejscu, gdzie mam baaaaardzoooooo woooolnyyyyy internet i obejrzenie tego filmu jest niemożliwe.:( Na otwarcie tej strony czekam czasami 20 minut( ale w tym czasie mogę powiesić pranie i nastawić nowe, zrobić kawusię, wypić ją i umyć kubek :)Do najbliższej kawiarenki mam 8 km.

  4. Witajcie! Nie wiem kto kontroluje naszą planetę, ale chciałabym się odnieść do kwestii Księżyca. To co napisał Astrolog jest jak najbardziej logiczne i nie sposób to zbagatelizować. Sama wielokrotnie zastanawiałam się nad tym już jako kilkuletnie dziecko. Pamiętam tylko, że moimi pytaniami i wątpliwościami wprawiałam dorosłych w konsternację i kłopotliwe milczenie. Kilka lat temu, mogło to być w 2005 roku latem siedziałam ok. 23” na balkonie. Była pełnia i księżyc pięknie lśnił. Wzięłam lornetkę i zaczęłam go obserwować. Ku mojemu zdumieniu zauważyłam WYSTAJĄCY z powierzchni księżyca jakiś długi przedmiot. Nie mam pojęcia co to było, jakie były tego wymiary. Wyglądało to jak jakiś gigantyczny szyb wiertniczy. Proporcje tego obiektu w stosunku do księżyca były jak ogonek do jabłka. Mniej więcej. Może ktoś biegły i mądrzejszy niż ja mógłby to obliczyć. Byłam w domu sama z dzieckiem, które spało, nie dzwoniłam do nikogo, bo było po 23”, więc nie wypada.Patrzyłam na to zjawisko tak długo, że aż mi oczy zaszły łzami. Może ktoś mi powie co to było ? Pozdrawiam.

  5. Astrologu, poruszyłeś bardzo ważne tematy dotyczące naszej planety, warto mieć świadomość tego co się dzieje, bardzo zauważalne jest tzw.”odmóżdżanie” ludzi, manipulowanie, zabieranie im zdolności samodzielnego myślenia i chęci jakichkolwiek głębszych poszukiwań! Systemy farmaceutyczne, bankowe są chore! Aczkolwiek chciałabym abyśmy w tym wszystkim nie zapominali, że mamy moc tworzenia i kreowania naszej rzeczywistości, mamy naprawdę wiele narzędzi aby wyzwalać się i stwarzać lepsze jutro już w teraźniejszości! Obserwując ludzi na co dzień mam mieszane uczucia co do wybudzania się z głębokiego snu, nie wiem co musiałoby się zadziać, żeby otrząsnęli się z iluzji, sama zauważam, że zdarza mi się w niej grzęznąć, ale robię wszystko co tylko mogę, aby być świadoma siebie i obecna w tu i teraz/…

  6. Slonce zawsze bylo czczone,odkad swiat istnieje i ludzie zawsze czerpali z niego moc. Dopiero 6 tys. lat temu zaczeto nas balamucic,kiedy to w okolice ziemi przywedrowal Ksiezyc, a w zasadzie jak zostal tu sprowadzony przez naszych bogow. Na starozytnych malowidlach naskalnych Slonce zawsze mialo swoja nalezna mu pozycje. Jako ciekawostke dodam ze prana ktora sie odzywiamy to nie tylko energia sloneczna,ale przede wszystkim energia ktora przynosi do nas wiatr miedzygalaktyczny z najdalszych glebin kosmosu-centralnego superwszechswiata. Energia Slonca to tylko taki lekki dodatek ktorego znikomy procent przedziera sie do naszej atmosfery przez warstwe ochronna czyli pole magnetyczne Ziemi.

    Polecam ciekawy artykul wraz z linkiem.

    Jak wyglądałaby kontrolowana przez Reptilian planeta?
    Autor: James Bartley
    27 listopada 2011

    Abyśmy mogli zdać sobie sprawę, jak kontrolowana przez Reptilian planeta będzie wyglądać, musimy najpierw mieć ogólną wiedzę o tym, czym też jest rasa gadów. Są to pasożyty, obcy, którzy karmią się gniewem, dezorientacją, strachem i nienawiścią, emocjami stwarzanymi i wywołanymi przez nich u populacji, która jest tutaj gospodarzem. Gady dosłownie i w przenośni mogą „najeść się” takimi negatywnymi emocjami. Odbywa się to w skali makro-planetarnej, ale również ma to miejsce w skali indywidualnej. W celu utrzymania dominacji nad gatunkiem gospodarzy (Ludzkość) gady muszą genetycznie manipulować populacją tak, aby wyłoniła się dziedziczna gado-ludzka elita hybryd, która będzie pełnić funkcję kierowników plantacji. W ten sposób kontrola jest utrzymywana przez tysiące lat przez te same rody gadów. Przeznaczenie człowieka jest więc prowadzone i kontrolowane przez niewidzialna rękę. Wstrętne cechy, takie jak seksualna agresja, wrogość bez powodu, zachłanność terytorialna, czy przymus aby sadystycznie kontrolować i manipulować innymi są genetycznie „infekowane” na duże połacie mieszkańców planety, co też tworzy szwedzki stół negatywnych emocji, na którym gady mogą ucztować do woli.

    Dalsza kontrola populacji ludzkiej zostanie osiągnięta poprzez nałożenie surowych patriarchalnych religii. Strategia „dziel i rządź” jest zainstalowana, co powoduje niekończące się wojny pomiędzy ludźmi. Rasa ludzka jest genetycznie otępiana, aby ludzkość w większości nie mogła odkryć swojego duchowego i metafizycznego potencjału. Istnieje dobrze udokumentowany program zmniejszenia ludzkiej populacji do „zrównoważonego” poziomu. Celem jest pozostawienie stosunkowo niewielkiej ilości bezmyślnej, rozdrobnionej ludzkości, tak aby ludzie byli niewolnikami, których potomkowie pozostaną na zawsze ograniczeni do tej planety.

    Kolejną kwestią do rozważenia jest Księżyc, który jest sztucznym satelitą. Nie sugeruję, że gady stworzyły Księżyc, ale dla tych, którzy studiowali to zagadnienie w odniesieniu do UFO, to jest dość oczywiste, że Księżyc jest wykorzystywany przez kogoś lub przez coś. Anomalie księżycowe są zbyt liczne, aby napisać o wszystkich w tym artykule. Dobrym miejscem dla czytelnika, aby rozpocząć poważne badania na temat Księżyca jest rozdział 1 z książki Jim’a Marrs’a „Alien Agenda”. O czterech sprawach warto jednak wspomnieć:

    1) ta sama strona Księżyca zawsze jest twarzą do Ziemi. Według wszystkich praw, Księźyc [w odniesieniu do obserwatora na Ziemii, dop.tł.] powinien obracać się wokół własnej osi.
    2) Księżyc wydaje dźwięk niczym dzwon, który trwa przez dłuższy czas, kiedy zostaje uderzony przez duży obiekt, taki jak na przykład lądownik księżycowy, co sugeruje, że Księżyc jest pusty w środku. Jeśli Księżyc jest pusty to nie może być obiektem naturalnym.
    3) NASA rutynowo retuszuje fotografie Księżyca, które wykazują niezwykłe struktury i obiekty. Ludzie znający sytuację „od wewnatrz”(insiders) potwierdzają ten fakt.
    4) Księżyc jest umiejscowiony w taki sposób, iż może to powodować całkowite zaćmienie Słońca. Jest to wbrew prawom losowym i prawdopodobieństwa, iż Księżyc przypadkowo znalazł się w obecnej pozycji. Po prostu musiał być tam umieszczony przez cywilizację o prawdziwie niesamowitych możliwościach technologicznych. Jest bardzo możliwym, by Księżyc był statkiem kosmicznym. Na podstawie pozycji Księżyca można odnieść wrażenie, iż jest to ogromna stacja monitorowania, a Ziemia jest niczym więcej niż ogromnym terrarium. Posługując się dalej tą analogią warto porównać traktowanie hodowlanych zwierzątek przez ludzi z obserwowanym traktowaniem ludzkiej populacji przez gady.

    Człowiek hodujący zwierzątko zapewnia mu uregulowane przepisami i bezpieczne schronienie. Nie jest czymś niezwykłym dla właściciela obdarzanie uczuciem swego zwierzątka. Najmniej, czego zwierzęta przeróżnych gatunków mogą oczekiwać od swego właściciela, to pożywne jedzenie, czyste powietrze i woda, opieka medyczna, gdy zwierzęta tego wymagają. Przyjrzyjmy się teraz wiadomym działaniom skierowanym przeciwko ludzkości:

    1) Globalistyczne organizacje, takie jak Codex Alimentarius, stopniowo doprowadzają do tego, iż cała żywność, jaką ludzie spożywają będzie skażona, napromieniowana, pozbawiona niezbędnych minerałów, substancji odżywczych i kwasów tłuszczowych. Zamiast zdrowego jedzenia ludzkie stado zmuszane jest do spożywania przetworzonej żywności, w większości genetycznie zmodyfikowanej, która zawiera rakotwórcze składniki i konserwanty. Wkrótce będzie nielegalne posiadanie, nie mówiąc już o sianiu nasion naturalnych. „Żywność” dosłownie czyni nas chorymi.

    2) Leki dostarczone nam przez kartel farmaceutyczny wywołują w nas choroby, a kuracje, które zostały zalecone przez system medyczny są albo nieskuteczne, albo czynią nas jeszcze bardziej chorymi, albo wręcz zabijają. Szczepionki zawierające wirusy i adiuwanty wywołują raka, autyzm u dzieci lub powodują drgawki. Toksyczna kombinacja szczepionek, leków, żywności GMO, wody z fluorem doprowadziła do powszechnej niepłodności u mężczyzn. Setki naturalnych suplementów będą zakazane w Unii Europejskiej w tym roku, a zaraz potem na pozostałych kontynentach.

    3) Smugi chemiczne (chemtrails) pełne zanieczyszczeń przecinające niebo powodują powszechne choroby, które mogą nawet wpływać na nas na poziomie DNA. Korporacje miedzynarodowe rutynowo profanują środowisko toksycznymi zanieczyszczeniami. Jaskrawym tego przykładem jest niedawne celowe zatruwanie ropą naftową i rozcieńczalnikami Zatoki Meksykańskiej przez British Petroleum, co też będzie miało tragiczne konsekwencje dla całej planety. Samoistne rozszczepienia jąder atomowych nadal mają miejsce w reaktorach Fukushima w Japonii. Radionuklidy – wysoce toksyczne cząsteczki – wciąż są rozsiewane w smugach za odrzutowcami wokół całej planety. Fukushima to sztucznie przeprowadzona operacja. Genetycznie modyfikowane rośliny i zwierzęta raz wprowadzone do ekosystemu powodują zmiany u naturalnych roślin i dzikich zwierząt. Pszczoły umierają w ogromnych ilościach. HAARP i bronie sejsmiczne tworzą sztuczne „klęski żywiołowe” na całym świecie, w wyniku czego jeszcze bardziej odczuwane są niedobory naturalnej żywności. Manipulacje rynkami finansowymi w Nowym Jorku i Chicago, podnoszą ceny podstawowych artykułów spożywczych, co prowadzi do jeszcze większej głodu.

    4) System pustej waluty spowodował zadłużenie każdego narodu na Ziemi. Wierzycielem jest międzynarodowy kartel bankowy – główne ramię wykonawcze gadzich władców na powierzchni planety. Niezliczone osoby i całe rodziny w krajach zachodnich pozbawieni są środków do życia, a Narody Trzeciego Świata już od dawna są finansowymi bankrutami.

    5) Ludzie są „oduczani.” System edukacyjny prowadzony jest przez behawiorystów i psychologów, którzy wykorzystają techniki B. F. Skinnera. W rezultacie całe pokolenia są absolutnie niezdolne do samodzielnego myślenia. Seria potężnych kataklizmów geologicznych spowodowanych przez komety i być może przez wojny międzyplanetarne, zostaje odrzucone jako stek bzdur przez tak zwanych ludzi nauki. Znaczenia słów zostały przekręcone i zmienione. Wojskowe inwazje są opisywane jako „interwencje humanitarne”. Natomiast protestujący przeciwko wojnie są określani jako „terroryści”, a ludzie, którzy wierzą w prawdę (tj. w prawdę, która jest sprzeczna z „prawdą” firmowaną przez media) są demonizowani jako „ekstremiści”.

    Wszystko powyższe, a także wiele, wiele więcej, mogłoby być przypisane ludzkim działaniom, gdyby nie liczne, dobrze udokumentowane świadectwa uprowadzeń ludzi przez gady.

    Reptilianie niewątpliwie są częścią naszej rzeczywistością. Istnieje niezliczona ilość filmów na YouTube i Google Video, które pokazują gadzio-ludzkie hybrydy z pionowymi źrenicami w telewizji, gdzie odbywa się manipulacja i okłamywanie opinii publicznej. Ich pionowe źrenice i okazjonalne zmiany kształtu demaskują ich. Liczba gadzio-ludzkich hybryd we władzach i stanowiskach wpływu w porównaniu do liczby „normalnych ludzi” powinna dać nam do myślenia co do tego, kto lub co jest prawdziwym źródłem kontroli na tej planecie. Musimy wpierw zdać sobie sprawę, w jakim stanie kosmicznej podległości się znajdujemy. Jeśli wystarczająco dużo ludzi obudzi się i uświadomi sobie rzeczywistą władzę gadów na czas, nadal możemy domagać się wolności i zrzucić jarzmo tej opresji. Nie jest jeszcze za późno. Jeśli uważasz, że są to bajki wyssane z palca, to wystarczy spojrzeć w górę – na Księżyc.

    http://davidicke.pl/forum/james-bartley-planeta-kontrolowana-przez-gady-t10230.html

  7. Reblogged this on livia space…. and commented:
    od kiedy tylko pamiętam uwielbiam patrzeć w Słońce, komunikować się z nim, przenikać.. mam nawet swoją ulubioną słoneczną medytację, która polega przede wszystkim na właściwym oddechu i patrzeniu w Słońce właśnie….

  8. „Jeżeli przyjmiemy, że Słońce i inne ciała niebieskie to nasi pobratymcy, jeno na wyższym poziomie rozwoju: http://www.youtube.com/watch?v=ss3nVf8lPsQ&feature=player_embedded to okaże się, że zaglądamy w swoją przyszłość… ;-)”

    od kiedy tylko pamiętam lubię patrzeć w Słońce, komunikowac się z nim, przenikać… mam swoją ulubioną słoneczną medytację, która polega głównie na właściwym oddechu…. pozwolę też sobie zamieścić opis pewnych słonecznych doświdczeń…

    doświadczenie z dnia 15 października 2010

    wczoraj znów wraz z Małym Księciem towarzyszyliśmy Zachodzącemu Słońcu w jego wędrówce za linię lasu.. W tym miejscu, pomiędzy drzewami, tworzy się w tym czasie coś w rodzaju portalu z dwoma sosnami w roli kolumn.. a łąka zamienia się w iście baśniową scenerię.. Jakby Słońce zapraszalo: chodzcie za mną…. poza kurtynę.. Maly wyciagal raczke do Słoneczka, a ja spiewalam krotka piosenke o Milosci, o Swietle Ziemi.. tak jak ostatnio, oraz wczesniej, podczas medytacji KRAG DLA ZIEMI.. krotka, bo skladajaca sie zaledwie z dwoch slow.. ale za to jakich! Pamiętam pewne doświadczenie sprzed dwóch lat.. jeszcze przed przybyciem Malego Ksiecia z Gwiezdnego Krolestwa.. byl dzien wiosennej rownonocy.. a ja stalam z Mala Czarodziejka Jenny przy oknie i spiewalam Zachodzacemu Sloncu.. te sama piesn.. a Slońce ‚ożyło’.. i patrzyło na mnie ludzkimi oczami.. mowiło, choć nie za pomocą słów.. pokazywalo mi cudowny pelen niezwyklych kolorów świat:

    doświadczenie z pierwszego wiosennego Kręgu dla Ziemi 2008 (21 marca, Równonoc Wiosenna)

    Właśnie się powoli szykowałam do medytacji. Na zegarze była dokładnie 17.15. Wyjrzałam przez okno aby sprawdzić pogodę na zewnątrz i zauważyłam, że słoneczku udało się wreszcie przecisnąć przez zwarty szpaler chmur i zrobił się wyjątkowo piękny zachód słońca. Stałam jak zauroczona magicznym pięknem tego zjawiska, tak bardzo, że aż zaczęłam śpiewać.. Śpiewałam o Słońcu, Ziemi, Świetle, Miłości, Pięknie, Radości, a słowa i melodia same płynęły z głębi mojej Duszy.. Była to bardzo piękna i poruszająca pieśń i czułam dosłownie jak oddziałuje ona na świat, jak płynie coraz dalej niczym fala i za pomocą swojej wibracji rozsiewa po świecie coraz więcej nasionek ŚwiatłoMiłości.. W pewnym momencie wszystko było już tylko tę cudowną pulsującą rytmicznie pieśnią.. I wtedy stało się coś doprawdy fantastycznego.. Zobaczyłam jak Słońce przyjmuje postać ludzkiej twarzy i jak ta piękna, radosna twarz uśmiecha się do mnie. W tym momencie nie potrafiłam już wydać z siebie nawet najcichszego dźwięku.. Stałam w całkowitej ciszy i obserwowałam ten cud na niebie.. Uczucie, które mnie w tym momencie przepełniało było uczuciem absolutnej harmonii i błogostanu, ale wówczas wydarzyło się coś jeszcze. Słońce wykonało rękoma ruch, który sprawił, że rozsunęła się niewidzialna niebiańska kurtyna, a moim oczom ukazał się cudowny rajski widok – prawdziwy Raj na Ziemi. CUDowność! Mogłabym spróbować opisać tę niebiańską wizję, ale oddanie jej piękna za pomocą słów nie wydaje mi się w tej chwili możliwe, choćby dlatego, że kolory, które ujrzałam były z jednej strony tak znajome i tak bliskie, a z drugiej tak inne od tych, które znam i które potrafię określić i do czegoś przyrównać.. Przede wszystkim w wizji tej wszystko łącznie z kolorami było bardziej świetliste i bardziej subtelne i wywoływało odczucie bardzo głębokiego błogostanu.. Było w nim też coś takiego co kojarzy mi się z momentem powrotu do ukochanego domu, po długim okresie rozłąki, oraz z przeżyciami z wczesnego dzieciństwa – tymi z pogranicza jawy i snu.. Podziękowałam tak pięknie jak tylko potrafiłam za to cudowne objawienie i już podczas samej medytacji – w intencji Raju na Ziemi, oraz ŚwiatłoMiłości dla Ziemi i wszystkich jej mieszkańców – skupiłam się między innymi na przesłaniu tej wizji dalej w świat.. Czuję, że każdy kto się z nią zetknie nie pozostanie na nią obojętny, bo ona naprawdę głęboko porusza serca i przemawia w ich języku – języku miłości.. Ta wizja przybliża Niebo do Ziemi, a Ziemię Niebu.

    pozdrawiam wszystkich promiennie 🙂

  9. Obejrzałem i mam mieszane uczucia. Dziwne zakończenie ma ten film, ale nic nie sugeruję…

  10. nie dawno na planete był program o ludziach patrzących w słońce coś niesamowitego

  11. miałam przyjemność poznać 2 osoby odżywiające się światłem, jest to niesamowite, ale na ten poziom rozwoju duchowego ludzkości – trudne i osamotniające, ale zawsze ktoś musi być ten pierwszy;) zawsze też na początku muszą znaleźć się pierwsi odważni – przecierający szlak na nowej drodze;) a za nimi podążą kolejne i kolejne…..

  12. Jeżeli przyjmiemy, że Słońce i inne ciała niebieskie to nasi pobratymcy, jeno na wyższym poziomie rozwoju: http://www.youtube.com/watch?v=ss3nVf8lPsQ&feature=player_embedded to okaże się, że zaglądamy w swoją przyszłość… 😉

    Mnie interesuje „jedzenie” światła, nie tylko uzdrawianie nim, ale wiem, że to melodia przyszłości. Muszę najpierw odnaleźć w sobie całkowity spokój. Proszę o to… Światło, he, he…

  13. Logo dziękuję pięknie za linki:):):) polecam światłoterapię z całego serca, choć wiem, że ludzie mają wgrane lęki, że może coś się stać oczom, od lat „patrzę w słońce” jak tylko mam okazję i wszystko jest w porządku, możliwe że moje postrzeganie aury otworzyło się dzięki tego typu ćwiczeniom.

  14. Cześć Kwiat. 🙂 Czuję wewnętrznie bardzo mocno, że mógłbym tak żyć i będę do tego dążył.

    Zainteresowanym polecam również film „Na początku była światłość”, w którym występuje wspomniany w powyższym wpisie Hira Ratan Manek: http://www.youtube.com/watch?list=PL75A137BDA60B23DF&feature=player_embedded&v=1tlZiw5prHA

    Także: http://www.vismaya-maitreya.pl/naturalne_leczenie_hira_rata_manek_-_patrzenie_w_slonce_dla_pokoju_i_zdrowia.html

    Blask jest mniam! 😉

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s