20 kotów i ich mini wersji :)

Na dziś wieczór kolejna kompilacja przemiłych zwierząt :) Tym razem rodzice koty i ich kociątka..

>>KLIKNIJ TUTAJ <<<

cat-and-mini-me-counterpart-26__700

Anna i zwierzęta – sztuka porozumiewania się ze zwierzętami..

Wspaniały film o komunikacji międzygatunkowej. Gorąco polecam :)

Przyjaźń kotka z huskim :)

Tekst (kliknij tutaj) w języku angielskim. Dla tych którzy nie znają, myślę że zdjęcia wystarczą i pokażą piękno tej relacji :)

husky-dog-mother-rescues-kitten-lilo-rosie-8

Trzy sita Sokratesa

Na dziś wieczór krótka przypowiastka :)

ancient-greece-21

Któregoś dnia zjawił się u filozofa Sokratesa jakiś człowiek i chciał się z nim podzielić pewną wiadomością.
– Posłuchaj, Sokratesie, koniecznie muszę ci powiedzieć, jak się zachował twój przyjaciel.
– Od razu ci przerwę – powiedział mu Sokrates – i zapytam, czy pomyślałeś o tym, żeby przesiać to, co masz mi do powiedzenia, przez trzy sita?
A ponieważ rozmówca spojrzał na niego nic nierozumiejącym wzrokiem, Sokrates tak to objaśnił:
– Otóż, zanim zaczniemy mówić, zawsze powinniśmy przesiać to, co chcemy powiedzieć, przez trzy sita. Przypatrzmy się temu!
Pierwsze sito to sito prawdy. Czy sprawdziłeś, że to, co masz mi do powiedzenia, jest doskonale zgodne z prawdą?
– Nie, słyszałem, jak o tym mówiono, i. . .
– No cóż. . . Sądzę jednak, że przynajmniej przesiałeś to przez drugie sito, którym jest sito dobra. Czy to, co tak bardzo chcesz mi powiedzieć, jest przynajmniej jakąś
dobrą rzeczą?
Rozmówca Sokratesa zawahał się, a potem odpowiedział:
– Nie, niestety, to nie jest nic dobrego, wręcz przeciwnie. . .
– Hm! – westchnął filozof. – Pomimo to przypatrzmy się trzeciemu situ. Czy to, co pragniesz mi powiedzieć, jest przynajmniej pożyteczne?
– Pożyteczne? Raczej nie. . .
– W takim razie nie mówmy o tym wcale! – powiedział Sokrates. – Jeżeli to, co pragniesz wyjawić, nie jest ani prawdziwe, ani
dobre, ani pożyteczne, wolę nic o tym nie wiedzieć. A i tobie radzę, żebyś o tym jak najszybciej zapomniał. . .

dr Leonard Coldwell o zapobieganiu i leczeniu nowotworów

 

 

 

dr George Ashkar – skuteczna metoda leczenia raka

 

Edit: Dwa filmy z dr Ashkarem zostały właśnie zdjęte z youtube. Ciekawe komu zależy na tym, by wiedza na temat naturalnych metod leczenia raka nie dotarła do szerszego grona odbiorców…

Punkty akupresury na depresję

yin yang

Depresja występuje bardzo często. Depresja może pojawić się w każdym okresie życia człowieka. Dotyka ludzi w każdym wieku i każdej fazie życia. Depresja (łac. – zahamowanie, przygnębienie) jest zaburzeniem psychicznym, które w bardzo poważny sposób zaburza emocjonalną równowagę człowieka na dłuższy czas i znacznie pogarsza jakość jego życia (aktywność w pracy, stosunki osobiste itp.). Depresja jest to przeżywanie wielkiego cierpienia i smutku. Choroba ta wywiera wpływ na apetyt pacjenta, sen i sposób patrzenia na świat. Depresja jest czymś więcej niż przemijającym złym nastrojem, nie jest także oznaką chwilowej słabości lub stanem, który można przezwyciężyć siłą woli. Ludzie cierpiący na depresję nie mogą po prostu „wziąć się w garść” i wyzdrowieć. Bez leczenia objawy choroby mogą utrzymywać się tygodniami, miesiącami lub latami.
W medycynie chińskiej ciało i duch to jedność. Siedzibą ducha jest serce. Jeżeli serce jest źle odżywione, może się zdarzyć, że zapanuje w nim pustka, którą czujemy wyraźnie jako brak ochoty i słabość motywacji.

Objawy depresji:

  • Utrata zainteresowania rzeczami, które wcześniej sprawiały przyjemność (włączając seks)
  • Uczucie smutku, bezradności, rozbicia
  • Brak poczucia własnej wartości
  • Spowolnienie lub niemożność „usiedzenia w miejscu”
  • Zmiana apetytu, zmniejszenie lub wzrost masy ciała
  • Myśli o śmierci lub samobójstwie, próby samobójcze
  • Problemy z koncentracją, pamięcią, myśleniem i podejmowaniem decyzji
  • Zaburzenia snu (trudności z zasypianiem, nadmierna senność)
  • Utrzymujące się uczucie zmęczenia, utraty energii życiowej

Inne objawy to:

  • Ból głowy
  • Dolegliwości ze strony przewodu pokarmowego
  • Problemy seksualne
  • Potrzeba pomocy
  • Uczucie niepokoju, zdenerwowania

 

W przypadku stanów depresyjnych należy stymulować punkty:

obraz2

na podstawie skryptu Punkty Mistrza Ma Tan Yan

Naturalny antybiotyk – przepis na słowiańską miksturę

Ponieważ wielu ludzi skarży się na ciągłe wirusówki i przeziębienia, polecam stosowanie naturalnych składników leczniczych. Jeśli nie musicie, nie przyjmujcie antybiotyków! Przy częstym stosowaniu, traci się odporność i tworzy się błędne koło, nawracające grypy, wirusówki, stany zapalne. Następuje wyjałowienie naturalnej flory bakteryjnej. W większości przypadków wdaje się grzybica , najpierw przewodu pokarmowego, jelit, pochwy, następnie ogólnoustrojowa, z której wyjść jest naprawdę trudno. Nie dość, że spożywamy ogromną ilość rafinowanych produktów utrwalanych chemicznie, dodatkowo w mięsie mamy sterydy i antybiotyki. Dodatkowo dochodzi stres, który wprowadza komórki w zesztywnienie i zblokowanie naturalnego przypływu energii i procesów obronnych organizmu. Nie szokujcie organizmów dodatkowo sztucznymi preparatami, antybiotykami, sterydami. W miarę możliwości zmniejszajcie ilość cukru i białej mąki do minimum. Odkwaszajcie wasze organizmu dietą zasadotwórczą, pijcie sodę oczyszczoną (1 łyżeczka zalana łyżką cytryny i gorącą wodą z rana na czczo na pół godziny przed posiłkiem)! Odkwaszenie organizmu to podstawa zdrowia.

Polecam stosowanie mikstury, która działa na wiele wirusów i bakterii, a przede wszystkim usuwa z organizmu procesy gnilne i grzybicze. Stosujcie ją 4 razy w roku niezależnie od tego czy jesteście zainfekowani czy zdrowi. Po oczyszczeniu stosujcie probiotyki wspomagające odbudowę naturalnej flory bakteryjnej. Jeszcze kilkanaście lat temu, żywność nie była tak skażona i wyjałowiona chemią, organizm radził sobie w odbudowie flory bakteryjnej. W dzisiejszych czasach grzybicę ma praktycznie każdy człowiek, w mniejszym lub większym stopniu. Dieta rafinowana, wszecobecne leczenie antybiotykami niszczy naturalne mechanizmy obronne. Lekarze nie martwią się wypisując na każde kichnięcie antybiotyk, o grzybicy nawet nie mówią! Mało tego, leczą grzybicę antybiotykami! To jest niestety podstawowy błąd, grzybica po leczeniu antybiotkiem zawsze powraca, często ze zdwojoną siłą! Warto zadbać o swoje zdrowie, bo to ono daje nam radość życia i wolność;)

oto przepis

mikstura

0,75l octu jabłkowego (samodzielnie przygotowany lub bio z Rossmana)
¼ szklanki drobno posiekanego czosnku
¼ szklanki drobno posiekanej cebuli
2 świeże papryczki Chili ostre
¼ szklanki startego imbiru
2 łyżki startego chrzanu
2 łyżki kurkumy w proszku
1 łyżeczka goździków zmielonych

Wszystkie składniki oprócz wsyp i dobrze wymieszaj w słoiku. Następnie zalej octem. Dobrze zakręć i wstrząśnij. Trzymaj słoik w suchym i chłodnym miejscu przez 2 tygodnie od czasu do czasu wstrząsając. Następnie przecedź przez gazę i wyciśnij do sucha. Płyn przelej do butelki.

Podczas choroby: pij po 1 łyżeczce do 6 razy dziennie.

Profilaktycznie po 1 łyżce rano i wieczorem , może być ze schłodzoną herbatą lub wodą.

Nie pozwól..

Pomóż zwierzętom z Fukushimy!

Dzisiejszy post jest zacytowanym tekstem, który można zobaczyć (wraz ze zdjęciami Naoto opiekującym się zwierzętami) >>> TUTAJ <<<

Można pomóc Naoto w karmieniu zwierząt wysyłając dotacje przez >>> <<< stronę :)

Matsumura Naoto and Shiro the cat „W marcu 2011 roku, po tsunami na Pacyfiku, doszło do awarii w elektrowni jądrowej Fukushima Daiichi, leżącej na wschodnim wybrzeżu wyspy Honsiu. Takiej katastrofy nie było od czasów Czarnobyla. Tym razem również ewakuowano całą ludność z napromieniowanych terenów. Jednak jeden człowiek postanowił tam wrócić. Naoto Matsumura od blisko czterech lat opiekuje się porzuconymi zwierzętami w swojej rodzinnej miejscowości Tomioka. Tomioka leży obecnie w liczącej sobie 20 km strefie zamkniętej wokół elektrowni. Porzucone zostały samochody, domy, całe gospodarstwa. Od czterech lat tak naprawdę jest kolejnym miastem duchów, w którym hula wiatr. Ewakuujący się ludzie zostawili za sobą nie tylko dobytek całego życia. Zostały tam również tysiące zwierząt, które zgodnie z zarządzeniem lokalnej władzy, należałoby uśpić. Wiele z nich umarło z głodu. Pozostałe próbowały poradzić sobie same.

Naoto Matsumura opuścił swój dom, tak samo jak wszyscy inni mieszkańcy. Jednak życie w obozie tymczasowym było dla niego trudne do wytrzymania. Myślał o swojej domowej trzodzie i bał się o los zwierząt. Zdecydował się na powrót do swojego gospodarstwa, żeby je chociaż dać im jeść. Kiedy usłyszał w oddali szczekającego psa sąsiada, poszedł go nakarmić. Potem okazało się, że tak samo głodnych stworzeń jest o wiele więcej. Dotarło wtedy do niego, że jeśli opuści to miejsce jak wszyscy inni, zwierzęta umrą. Postanowił zostać i zaopiekować się porzuconymi zwierzakami.

Matsumura twierdzi, że faktycznie, na samym początku bardzo bał się, że zachoruje na raka lub białaczkę. Choć przeprowadzone przez JAXA (Japan Aerospace Exploration Agency, czyli Japońską Agencję Kosmiczną) badania potwierdziły, że jest obecnie najbardziej napromieniowanym człowiekiem w Japonii, z upływem czasu przestał się tym zupełnie przejmować. Wszystko z miłości do zwierząt. Dlatego też nie nosi ze sobą licznika Geigera. Naukowcy powiedzieli mu, że raczej nie zachoruje w ciągu następnych 30 lub 40 lat. Naoto stwierdził więc, że skoro najprawdopodobniej do tego czasu i tak już będzie martwy, woli się skupić na codziennych zajęciach, którymi nikt inny się nie zajmie.

Pod jego opieką znajdują się krowy, kucyki, koty, psy, a nawet strusie. Pozbawione ludzkiej opieki już dawno umarłyby z głodu. Naoto widział całe stada bydła zagłodzonego na śmierć w stodołach. Ponoć muchy, które żywiły się padliną było bardzo wyraźnie słychać w ciszy jaka zapadła nad miastem. Stąd też dekret lokalnych władz o uśpieniu zwierząt i zaoszczędzeniu im cierpień może się niektórym wydawać sensowny. Matsumura ma jednak zupełnie inne zdanie na ten temat. Mężczyzna twierdzi, że ubój miałby sens, gdyby mięso zostało potem zjedzone.

Takie jest życie. Jeśli jednak ta śmierć niczemu nie będzie służyć, to jest bezsensowna – mówi Naoto.

Jako wyznawca shintoizmu uważa, że życie zwierząt jest tak samo ważne jak ludzkie. Ponadto, ich obserwacja może dać rzeczywisty obraz wpływu promieniowania na okolicę. Jeśli zwierzęta na przestrzeni kilku następnych pokoleń zaczną wydawać na świat chore potomstwo, będzie to wyraźny sygnał, że Tomiokę należy opuścić na zawsze. Ale jeśli młode rodzą się zdrowe, to może ludzie mogą wrócić do swoich domów?

Naoto Matsumura ma obecnie 55 lat. Przed katastrofą mieszkał razem z rodzicami, gdyż pochłonięty pracą zawodową nie miał czasu dla żony i dzieci. Obecnie poświęca zwierzętom cały swój czas. Ze względów zdrowotnych nie może spożywać żywności z rejonu Fukushimy, co generuje dodatkowe koszty. W 2013 roku urodził mu się syn. Jednak nie jest pewne, czy Naoto kiedykolwiek zamieszka ze swoją partnerką i dzieckiem.

Niestety, coraz trudniej o żywność dla zwierząt. Naoto obecnie nigdzie nie pracuje i nie pobiera żadnego wynagrodzenia, a rząd japoński nie udziela mu żadnej pomocy. Jego historię przybliżył światu fotograf Antonio Pagnotta, autor książki ”Le dernier Homme de Fukushima” (”Ostatni człowiek z Fukushimy”). Powstała również francuska fundacja Kizuna pour Naoto, która za cel postawiła sobie pomoc w opiece nad zwierzętami. Jak napisano na stronie internetowej, działają bez żadnych związków z jakąkolwiek religią czy polityką, chcieliby po prostu sprawić by świat stał się trochę lepszym miejscem. Zbiórka pieniędzy trwa między innymi za pośrednictwem strony Kizuna pour Naoto.

Pod opieką Matsumury znajduje się obecnie między innymi 40 krów. Roczne wyżywienie jednej kosztuje około 900 euro. Dla porównania, półroczna porcja jedzenia dla kota to wydatek rzędu 50 euro. Więcej szczegółów z codziennego życia pokazała Mayu Nakamura w filmie dokumentalnym ”Alone in Fukushima” (”Sam w Fukushimie”). Premiera filmu w Japonii była przewidziana na wiosnę tego roku.”

Previous Older Entries

Obserwuj

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.

Dołącz do 138 obserwujących.