„Niezniszczalny” – poezja Jeffa Fostera

jeffoutdoors

Polska wersja:

„Niezniszczalny”

Nie wyleczysz się z traumy, ani nikt inny tego nie zrobi. Poprostu połącz się ponownie z tym świętym miejsciem w sobie, które nigdy nie było dotknięte przez traumę, nigdy nie było złamane, nigdy nie było dotknięte w pierwszej kolejności; z twoją prawdziwą Jaźnią, absolutną i zawsze obecną, niewinną i wolną.
To nie jest przeznaczenie; to jesteś Ty, żywy i przebudzony w tej chwili.
Poznaj siebie jako Absolut i pozwól wszystkim myślom i uczuciom przepływać przez Ciebie, nawet jeśli są intensywne lub niewygodne. Formy mijają, zawsze mijają, a Ty pozostajesz.
Nie da się Ciebie złamać, jesteś Niezniszczlany.
– Jeff Foster

Wersja angielska (oryginał):

„UNBREAKABLE”

You do not heal from trauma, and nobody heals you either. You simply reconnect with that sacred place in yourself that was never traumatised, never broken, never damaged in the first place; your true Self, absolute and ever-present, innocent and free.
It is not a destination; it is You, alive and awake in the moment.
Know yourself as the Absolute, and let all thoughts and feelings move through you, however intense or uncomfortable. The forms pass, they always pass, and You remain.
You are not broken; you are Unbreakable.
– Jeff Foster

Jesteś inna, jesteś inny…

be different
„Masz być perfekcyjna na każdym polu, choć gra w ideał jest przegrana od samego początku. Zaradnym mężczyzną z krwi i kości, choć słyszałeś to od ojca, który nie miał odwagi nawet zapłakać. Lojalnym pracownikiem słuchającym się zwierzchników, którzy nie mają innego niż nominalny autorytetu. Poświęcać się dla innych, choć oni to wykorzystują. Deprecjonować swoje autentyczne zasługi, tylko dlatego że miałeś przeznaczone urodzić się w kulturze, która wyparła dumę i tępi przejawy wyjątkowości. Miałeś się dobrze uczyć, usiąść za biurkiem, założyć rodzinę, poczekać kilkadziesiąt lat i umrzeć. Po drodze należało jeszcze wyjeżdżać nad morze w lato, oszczędzać na czarną godzinę i tłumaczyć dzieciakowi, że budowa pantofelka do czegoś mu się przyda, choć wiesz, że to nieprawda. Takie było założenie, prawda?

Ale Ty jesteś inna.

Masz poczucie, że większość ludzi Cię nie rozumie. Chcesz osiągnąć coś znaczącego, by nadać swej egzystencji sens. Współczujesz tym, którzy są nieświadomi i cierpią. Nie szanujesz tych, którzy głoszą, że wiedzą, a tak naprawdę nic nie umieją. Imponuje Ci mało ludzi, ale podziwiasz ich szczerze ponad wszystko. Obserwujesz więcej, niż mówisz. Gdyby było trzeba, możesz porzucić wszystko, co masz i robisz. Cokolwiek ktoś powie o Tobie, nie jest wystarczające. Nudzisz się, gdy nie tworzysz. Nie wchodzisz w światy ograniczonych ludzi, ale pomagasz im ze swojego tak, że nawet o tym nie wiedzą. Inni myślą że przegrywasz, podczas gdy Ty po prostu odchodzisz. Życie jest dla Ciebie przygodą, w której często nie wiesz, dlaczego niektóre rzeczy się dzieją. Nie ma takiego problemu innych, który w jakiejś mierze nie byłby również Twoim. Masz bardzo mało przyjaciół, bo mało kto umie Cię nie oceniać. Najwięcej o Tobie mają do powiedzenia ci, którzy w ogóle Cię nie znają. Jeśli ktoś nie ma rezultatów, nie jest dla Ciebie autorytetem. Wierzysz, że ludzie są pod spodem bezgraniczną dobrocią. Chcesz być przykładem dla innych. Częściej słuchasz intuicji niż rozumu. Jest mało ludzi, którzy Cię naprawdę poznają, bo większość chce Cię do czegoś i chce Cię jakimś. Nie można Cię zatrzymać, jesteś zbyt niezależna. Nauczyłeś się grać tak dobrze, że nikt o tym nie wie. Pod spodem kulturowo wymaganej samokrytyki kochasz siebie do szpiku kości, ale nigdy tego głośno nikomu nie powiesz. Masz wiele fascynujących historii do opowiedzenia, których nikt nie miał szansy usłyszeć. Uwielbiasz, jak w zimie płatki śniegu padają Ci na twarz. Masz w głowie takiego siebie, z którym zawsze możesz rozmawiać i nigdy nie zostaniesz oceniony. Czasem, idąc po chodniku, idziesz tak by nie nadepnąć na krawędzie. Potrafisz zobaczyć nieznajomego człowieka i mieć przeczucie, że skądś go znasz. Bardziej niż na byciu lubianą zależy Ci na prawdzie. Gdy leci w radio ulubiona piosenka, to ruszasz delikatnie ustami, jakbyś to Ty śpiewał. I o tym też nikt nie wie.

Bo jesteś inna.
Nie zmieniaj tego.”

Autor tekstu: Matuesz Grzesiak

Ocalmy Puszczę Bukową przy Szczecinie!

17621805_1641418625884538_3593280105761444858_o.jpg

Puszczka Bukowa jest pięknym terenem leśnym na obrzeżach Szczecina, gdzie wiele stanowisk przyrodnicznych wciąż nie przekształconych przez człowieka jest pod szczególną ochroną. Niestety Regionalny Dyrektor Ochrony Środowiska w Szczecinie osłabił obecnie obowiązujące przepisy i wycinka drzew dociera też na tereny Parku Krajobrazowego czy Natura 2000.

Podpisujcie i udostępniajcie! Petycja dostępna pod adresem www.petycjeonline.com/puszcza

Nie zapomnijcie potwierdzić podpisania petycji poprzez kliknięcie linku przesłanego Wam na e-mail który podaliście.